Ma być plaża, palmy i mnóstwo słońca?
Te trzy kraje to spełnienie wakacyjnych marzeń.
Generalizacje są z zasady niewskazane, ale w tym przypadku nie będzie nadużycie, jeśli powiemy, że takie marzenie ma właściwie każdy: dookoła typowa polska szarówka, a wy stoicie na lotnisku z walizką letnich ciuchów w jednej, dmuchanym flamingiem do pływania w drugiej ręce i szukacie na tablicy odlotów swojego kierunku. Tajlandia? Dominikana? A może Wietnam? Wszystko jedno, ważne że w stronę słońca. Ah, jak dobrze pomarzyć…
Prawda jest jednak taka, że w sferze marzeń powinna pozostać właściwie tylko dmuchany flaming (raczej nie wpuszczą was z nim na pokład, przykro nam). Egzotyczne wakacje są dzisiaj na wyciągnięcie ręki. Jakie więc warunki trzeba spełnić, aby ziściło się marzenie o popijaniu soku wprost ze świeżego kokosa leżąc w cieniu palmy? Właściwie tylko dwa - wybór dobrego touroperatora i kierunku.